O mnie

Cześć! Mam na imię Agnieszka Kaczor i zapraszam Cię do mojego świata, w którym zdrowie, energia i motywacja stają się fundamentem codzienności.
Jestem mamą trójki dzieci, trenerką personalną, instruktorką fitness oraz przedsiębiorczynią. W moim życiu kieruję się zasadą: „możesz wszystko” – i tego samego uczę kobiety, z którymi pracuję.
Moja historia – od brzucha do siły
Byłam w ciąży pięć razy. Mam troje wspaniałych dzieci, ale w każdej z ciąż miałam gigantyczny brzuch, który przyciągał spojrzenia i budził pytania. Jednak to nie brzuch był ciężki. Ciężka była odpowiedzialność. To wyzwanie – łączyć pasję do fitnessu z codziennością matki, żony i przedsiębiorczyni.
Po narodzinach mojego trzeciego dziecka moje studio treningowe zaczęło się sypać. Byłam nieobecna, a życie z niemowlakiem i dwójką starszych dzieci stało się pełne wyzwań. Zaczęłam się zastanawiać, jak mogę kontynuować moją misję pomagania innym, jednocześnie zachowując równowagę w moim życiu.
Nie chciałam traktować tego momentu jak porażki. Wręcz przeciwnie, dostrzegłam w nim nową przestrzeń – szansę na zmianę, na to, by działać inaczej.
Zrodził się pomysł na coś większego
Wtedy wpadłam na pomysł, który zmienił moje życie – grupa treningowa online. Z potrzeby elastyczności, ale też z ogromnej chęci bycia w relacji z innymi kobietami. Pragnęłam dzielić się tym, co wiem i co działa – w życiu, nie tylko na papierze.
To było coś, czego sama potrzebowałam kilka lat temu: społeczności, która wspiera i nie ocenia, ruchu, który daje energię, ale nie męczy umysłu. Nieidealnego miejsca – prawdziwego, autentycznego, w którym każda kobieta może znaleźć przestrzeń dla siebie, z dziećmi, w dresie, między huśtawką a wieczorną kąpielą.
Moja droga – z pasji do fitnessu do życia online
Moja przygoda z fitnessem zaczęła się bardzo niepozornie. W wieku 16 lat zapisałam się do osiedlowego klubu fitness, ale… zajęcia nie były takie, jak sobie je wyobrażałam. Postanowiłam wziąć sprawy w swoje ręce i… zostałam instruktorką. Tak, już w wieku 16 lat prowadziłam swoje pierwsze zajęcia.
Od tamtej pory moje życie nabrało tempa. Pracowałam w największych toruńskich klubach, prowadziłam autorskie zajęcia SHOCK Fitness, które cieszyły się ogromnym zainteresowaniem – na wieczornych zajęciach potrafiło pojawić się nawet 50 osób!
Ale to nie był koniec. W 2016 roku otworzyłam własne studio treningowe i jako pierwsza w Toruniu wprowadziłam treningi EMS. Były to piękne lata, jednak praca w takim miejscu wiązała się z ciągłym stresem i niepewnością. Po 8 latach postanowiłam sprzedać klub, by spełnić kolejny marzenie – praca online. Chciałam mieć możliwość pracy z każdego miejsca, by po całym dniu pracy wrócić do domu i być z moimi dziećmi.
Moja społeczność – ponad 220 tysięcy kobiet
Praca w branży fitness stała się moją pasją i życiem, ale to media społecznościowe pozwoliły mi dotrzeć do jeszcze większej liczby kobiet. Od lat prowadzę swoje konto na Instagramie, gdzie śledzi mnie już ponad 216 tysięcy osób na Instagramie. Tworzę społeczność, z której jestem dumna – kobiety, które chcą zadbać o siebie, ale nie muszą rezygnować z codziennych obowiązków.
Prowadzę treningi online – z domu, ale także z każdego innego miejsca na świecie. Bo dla mnie liczy się elastyczność, wspólnota i prawdziwa relacja.
Telewizja, seriale, marzenia
Pamiętam, jak jeszcze kilka lat temu marzyłam, by wystąpić w programie śniadaniowym. I co? Zrobiłam to! Byłam dwukrotnie w „Pytaniu na śniadanie”. Z ciarkami na skórze wchodziłam na plan i widziałam, jak spełnia się moje marzenie.
Ale to nie koniec – chciałam zobaczyć, jak wygląda praca na planie serialu. „Gliniarze” – moja rola w tym serialu była kolejnym spełnionym marzeniem. Chciałam spróbować swoich sił w programie telewizyjnym – i razem z mężem wygraliśmy odcinek w „Para do gara”. Moje marzenia nie mają granic!
A na koniec… moje marzenie o wielkim treningu na toruńskiej hali. 100 uczestników – to się udało, bo z konsekwencją, zaangażowaniem i pasją można osiągnąć wszystko!
Dla Ciebie – przestrzeń, która Cię wspiera
Dziś tworzę przestrzeń, do której sama chciałabym trafić kilka lat temu. Nieidealną, prawdziwą, bez ściemy. To miejsce dla kobiet, które chcą zadbać o siebie – z dziećmi, w dresie, między obowiązkami a marzeniami.
I jeśli Ty też tego potrzebujesz, to zapraszam Cię do mojej przestrzeni, gdzie zdrowie, energia i wsparcie idą w parze z autentycznością. Będziemy razem dążyć do Twoich celów, nie rezygnując z tego, co najważniejsze – z bycia sobą.