Nie chodzi tylko o odchudzanie – jak post przerywany zmienił moją relację z jedzeniem i bliskimi

Był taki moment w moim życiu, kiedy czułam, że coś mnie ciągnie w dół. Nie fizycznie – choć ciało też było zmęczone, ciężkie, nieswoje – ale bardziej emocjonalnie. Jedzenie było moją nagrodą, pocieszeniem, zajęciem… ale nie było moim sprzymierzeńcem.

Zaczęłam szukać. Nie diety cud, nie szybkiej metamorfozy. Tylko drogi do tego, by poczuć się lekko – w ciele, w głowie i w sercu.

Trafiłam na pojęcie post przerywany (intermittent fasting). Brzmiało… prosto. Jedz przez 8 godzin, przez pozostałe 16 pozwól ciału odpocząć. Nie narzucało co jeść, nie liczyło kalorii. Dawało mi wybór.

Cisza, której potrzebowałam

Na początku to było dziwne – jeść tylko wtedy, gdy naprawdę czuję głód. Przestać zagłuszać emocje przekąską. Zrezygnować z “czegoś do kawy”, z wieczornego podjadania, z “należy mi się”. Ale właśnie ta cisza między posiłkami… dała mi przestrzeń.

 

Zaczęłam słyszeć siebie. Odróżniać głód fizyczny od emocjonalnego. Przestałam karać się jedzeniem ani nim nagradzać. Zaczęłam wybierać. Z troską. Z miłością.

Jedzenie z miłości, nie z lęku

Zamiast pytać: „czy mogę to zjeść?”, zaczęłam pytać: „czy to mi służy?”
Jedzenie przestało być wrogiem. Stało się rytuałem. Zadbanym posiłkiem, który jem w spokoju. Bez pośpiechu. Bez wyrzutów.

A co najpiękniejsze? To zaczęło promieniować na wszystko inne.

Zmiana, która rozlała się na życie

Zaczęłam być spokojniejsza. Mniej nerwowa. Zyskałam więcej cierpliwości – nie tylko do siebie, ale też do bliskich. Rozmowy przy stole nie były już walką z kaloriami, ale wspólnym momentem bliskości.

Zaczęłam mieć energię, by bawić się z dziećmi, rozmawiać z partnerem, uważnie słuchać.

 

Czułam, że moje ciało znów jest moim domem. I po raz pierwszy od dawna – że naprawdę je lubię.

To nie dieta. To droga do siebie.

Nie schudłam z nienawiści do swojego ciała.
Zmieniłam się, bo zaczęłam je kochać.

 

I to właśnie przekazuję dalej. W Grupie Mocy na Instagramie uczę kobiety, jak wprowadzić post przerywany nie jako dietę – ale jako rytuał. Jako język miłości do siebie.

Bo zasługujemy na to, by czuć się dobrze w swoim ciele. Nie kiedyś. Teraz.

Chcesz poczuć to samo?

Dołącz do mojej Grupy Mocy- KLIKNIJ zacznij działać!
Bo kiedy Ty się zmieniasz – zmienia się wszystko.

Koszyk
Przewijanie do góry